TO JUŻ DWA LATA!

W ubiegłym miesiącu minęły dwa lata od kiedy prowadzę firmę. Przyznam szczerze, że z pieluch już wyszłam, stoję samodzielnie, a nawet już potrafię nieźle się komunikować w świecie biznesu.

Zastanawiałam się dlaczego to dla mnie takie ważne – pisanie o tym jak to jest prowadzić własną działalność gospodarczą. Myślę, że przede wszystkim zależy mi na tym, żeby pokazać, że prowadzenie firmy ma wiele wymiarów, że wizja Szefowej lub Szefa korzystających z nieustannych wakacji, podczas gdy inni pracują to niewyraźny rysunek z książeczki dla Śmiałych i Odważnych, których świat obwarowany jest głównie wyobrażeniami i stereotypami.

Co się działo przez ostatni rok?

Jakież to cudowne fale dotarły do i tak niespokojnego już świata biznesu! Restrykcje, brak możliwości organizowania dużych spotkań, warsztatów i badań społecznych, w których kontakt bezpośredni
z Badanym jest jednym z ważniejszych czynników sytuacji wywiadu. Szkoła życia, kiedy to żeby przetrwać wykorzystujesz to, co masz i uczysz się nowych rzeczy.

Jest wiele kwestii, które trzeba było przekształcić, nauczyć się. Sama nauka nigdy nie idzie w las, jednakże z każdym krokiem, próbą nawiązania kontaktu, promocji działań własnych okazywało się, że czegoś tam brakuje, czegoś trzeba się dowiedzieć, czegoś nauczyć, odszyfrować, zrozumieć.

Szkoliłam się więc z:

  • tutoringu,
  • metodyki nauczania języka obcego,
  • zarządzania projektami,
  • zarządzania sobą w czasie,
  • Design Thinking
  • marketingu małej firmy,
  • projektowania własnych grafik,
  • prowadzenia profili w mediach społecznościowych,
  • kilku innych na pewno rzeczy, których teraz nie pamiętam

i to wszystko po to, aby moją całą wiedzę i ponad dwudziestoletnie doświadczenie w pracy edukacyjnej i badawczej móc zebrać i przygotować jako produkty do sprzedaży.

Co padło i kwiczy w mojej głowie?

Głównie PRZEKONANIA! O i mogłabym tutaj wymieniać w nieskończoność rzeczy, sprawy, o których miałam jakieś wyobrażenie, a które się nieźle przerobiły, kiedy faktycznie skonfrontowałam je z rzeczywistością.

 Od czego by tu zacząć?

PRZEKONANIE NR 1

PROWADZENIE PROFILI W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH TO WIECZNA PIANKA NA CAPPUCCINO UKŁADAJĄCĄ SIĘ W PRZEPIĘKNY WZÓR SERCA!

O Mądrości, którą z zachwytu nad instagramowymi treściami zgubiłam po drodze!

Okazuje się, że prowadzenie profili w mediach społecznościowych to wymagająca praca, która zajmuje ogrom czasu i pożera nie znane mi dotąd pokłady energii. Nagle jesteś Twórcą Kontentu! Ja? W życiu! Ja tylko lubię rozmawiać, obserwować, prowadzić badania i uczyć…

Tak bardzo lubię, ale prawda jest taka, że jeżeli nie zadba się o dotarcie do potrzebujących Twoich usług osób za pomocą odpowiednich działań promocyjnych to trudniej znaleźć klientów. I uwaga! Trzeba pamiętać, że nie wszystkie media społecznościowe gromadzą Twoich odbiorców. I jedyne pocieszenie jest takie, że jest to praca poszukiwawcza, czyli mnie po drodze.

Wniosek:

PROWADZENIE PROFILI W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH TO CZYNNOSCI WYMAGAJĄCE STRATEGII, PLANOWANIA, KREATYWNOŚCI I UMIEJĘTNOSCI SPRZEDAWANIA SWOJEJ WIEDZY ORAZ TECHNICZNYCH KOMPETENCJI. REGULARNOŚĆ I POZNAWANIE SWOJEJ SPOŁECZNOŚCI – CZYLI CZAS, CZAS, CZAS

PRZEKONANIE NR 2

PRACA ZDALNA TO SIELANKA, W KTÓREJ SWOBODNIE NICZYM SARENKA PRZESKAKUJESZ Z ZADANIA NA ZADANIE Z UŚMIECHEM PRODUKTYWNEJ PSZCZÓŁKI NA TWARZY.

Nie, nie jest tak… Bynajmniej nie u mnie… Czytam, obserwuję, słucham i wiem, że w czasie nauki zdalnej i pracy zdalnej nie ma możliwości skupienia się na pracy twórczej, na eksperymentach myślowych, na projektowaniu procesów badawczych. Jest rzeczywistość, w której dziecko uczy się w innym pokoju, które wymaga opieki i uwagi. Jest rzeczywistość, w której osoba najlepiej poukładana (za taką siebie zawsze uważałam) rozbija dotychczasowe schematy działania, aby przetrwać, zdefiniować tę rzeczywistość na nowo.

Uważam się za osobę uprzywilejowaną, bo każde z nas miało swoją przestrzeń, swój komputer, dobre łącze, w miarę dobrze zorganizowane obowiązki domowe, a i tak czułam się jak maszyna, która odhacza z listy zadania, które nie były ze sobą niczym powiązane. I nawet teraz, gdy piszę o pracy zdalnej tak naprawdę piszę o tym, jak trzeba było zorganizować życie na nowo mojej rodziny.

Wniosek:

PRACA ZDALNA JAK KAŻDA FORMA PRACY, DZIAŁA NAJPRAWDOPODOBNIE WTEDY, KIEDY JEST NASZYM WYBOREM, A NIE WYNIKA Z POTRZEBY SYTUACJI, A KONKTRETNIE Z PEWNEGO RODZAJU PRZYMUSU. WYMAGA RÓWNIEŻ INNEGO POSTRZEGANIA SWOICH ZASOBÓW, ORGANIZOWANIA CZASU I ZADAŃ ORAZ  PRZYSTOSOWANEJ DO TEGO PRZESTRZENI.

PRZEKONANIE NR 3 (Moje „ULUBIONE”)

JA TUTAJ SOBIE POSIEDZĘ, BĘDĘ PRODUKTYWNIE PRACOWAĆ NAD USŁUGAMI, DOPIESZCZAĆ JE, PRZY OKAZJI PIĘKNIE PACHNIEĆ A KLIENCI SAMI DO MNIE BĘDĄ SIĘ ZGŁASZAĆ.

Napisałam  powyższe zdanie, przeczytałam kilkakrotnie i śmieje się sama do siebie! Uważam, że należy o swojej pracy i usługach mówić dobrze, pokazywać jakie efekty przynosi klientom, jakie problemy rozwiązuje. Jestem dumna ze swoich działań, bo są one efektem pracy, nie szczęścia, nie tego, że „mi się udało”. Nic się nie udało! Na efekty się pracuje i już.

Ja o tym wiem, ale jak mają o tym wiedzieć inni? Sami jednak nie przyjdą. Nie dostaną mojego numeru telefonu od Dobrej Wróżki Biznesu, aby ustawić się w kolejce oczekujących na moje usługi. Nie w moim przypadku i nie teraz.

Przez ostatni rok poznałam siłę relacji, networkingu, uczę się mówić o swoich usługach, pisać o nich, docierać do właściwych odbiorców. Mogę przy tym i pachnieć, ale klienci przyjdą wtedy, gdy ich swoimi działaniami po prostu zaproszę.

Wniosek:

OGROM PRACY ZAJMUJĄ DZIAŁANIA PROMOCYJNE, DOCIERANIE DO WŁAŚCIWEJ GRUPY ODBIORCÓW, A TAKŻE DBANIE O TYCH, KTÓRZY JUŻ Z TOBĄ SĄ. DZIAŁANIA TE RÓWNIEŻ WYMAGAJĄ ZAPLANOWANIA, POŚWIĘCENIA CZASU, CIĄGŁYM PAMIĘTANIU O TYM PO CO SIĘ ROBI TO, CO SIĘ ROBI.

Już dwa lata skończone. Myślę, że chciałabym już pisać nie tylko tutaj co rok, może co dwa tygodnie. Chciałabym tworzyć więcej wartościowych treści edukacyjnych dla moich odbiorców w temacie procesów uczenia się, tworzenia projektów, postrzegania rzeczywistości społecznej. To są tematy praktycznie niewyczerpane. Trendy wskazują, że będziemy uczyć się do końca życia a edukacja spersonalizowana będzie zyskiwać na wartości.

Czyli jestem w dobrym miejscu, z dobrymi ludźmi!